Klient, który znajdzie twoją firmę w mapach, patrzy po kolei na trzy rzeczy: godziny otwarcia, oceny i zdjęcia. Wizytówka z trzema zdjęciami ze stocka przegrywa z tą, która ma dwadzieścia prawdziwych, nawet gdy oceny są takie same.
Ten tekst mówi, jakich sześciu typów zdjęć potrzebujesz, jakie są wymagania techniczne, ile zdjęć wystarcza, za co Google je usuwa i czego nie wrzucać nigdy.
Spis treści
- Które zdjęcia widzi klient jako pierwsze
- Wymagania techniczne
- Sześć typów zdjęć, które trzeba mieć
- Ile zdjęć i jak często dodawać
- Zdjęcia dodane przez klientów
- Za co Google usuwa zdjęcia
- Czego nie wrzucać nigdy
- Kolejność zdjęć - co ustawiasz, a co decyduje Google
- Usługi mobilne, bez lokalu
- Piętnaście minut na sesję telefonem
- FAQ
Które zdjęcia widzi klient jako pierwsze
Na karcie firmy w wynikach i w mapach Google pokazuje niewielki wybór: zdjęcie w tle, logo i kilka kadrów z galerii. Reszta jest o jedno kliknięcie dalej, w zakładce ze zdjęciami, gdzie są posortowane w kategoriach 'wnętrze', 'zewnątrz', 'zespół' i 'od klientów'.
Praktyczny wniosek: pierwsze wrażenie robią dwa pliki, logo i zdjęcie w tle, a decyzję o wizycie podejmuje galeria. Warto zadbać o oba etapy, bo wymieniony sam plik w tle nie pomoże, gdy w środku są cztery rozmyte kadry z 2019 roku.
Zdjęcia w wizytówce są też jednym z sygnałów, że profil firmy jest prowadzony przez kogoś na bieżąco, a nie porzucony po weryfikacji.
Wymagania techniczne
Google podaje własne wymagania dla plików i warto się ich trzymać, żeby zdjęcie nie zostało odrzucone przy wysyłaniu:
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Format | JPG lub PNG |
| Rozmiar pliku | od 10 KB do 5 MB |
| Minimalna rozdzielczość | 250 na 250 pikseli |
| Zalecana rozdzielczość | 720 na 720 pikseli |
| Logo | kadr kwadratowy |
| Zdjęcie w tle | kadr poziomy, proporcje 16 do 9 |
Do tego kilka rzeczy, których nie ma w wymaganiach, a psują efekt: ostrość, brak filtrów i naturalne światło. Zdjęcie zrobione telefonem o dziesiątej rano przy oknie wygląda lepiej niż nocny kadr z lampą błyskową, a nic nie kosztuje.
Sześć typów zdjęć, które trzeba mieć
Logo. Kwadrat, na jednolitym tle, bez ramek i bez adresu dopisanego w grafice. To ono pojawia się przy odpowiedziach na opinie i przy postach.
Zdjęcie w tle. Jeden kadr, który ma pokazać, czym firma jest. Dla restauracji sala w porze obiadowej, dla warsztatu stanowisko z podnośnikiem, dla gabinetu poczekalnia. Ten plik ma najwięcej pracy do wykonania.
Wejście z zewnątrz. Zdjęcie, po którym klient rozpozna drzwi, stojąc na ulicy. Z szyldem, numerem budynku i fragmentem otoczenia. Bez tego kadru ludzie dzwonią z pytaniem, gdzie dokładnie jesteście.
Wnętrze. Trzy do sześciu kadrów: to, co klient widzi po wejściu, miejsce, gdzie czeka, i miejsce, gdzie odbywa się usługa. Pusta przestrzeń o poranku wygląda spokojniej niż tłum.
Zespół przy pracy. Twarze sprzedają usługi lokalne mocniej niż wyposażenie. Potrzebna jest zgoda osób, które są rozpoznawalne na zdjęciu, i to zgoda udzielona przed publikacją, nie po.
Produkt albo efekt usługi. Dla fryzjera włosy po strzyżeniu, dla firmy budowlanej kuchnia po remoncie, dla cukierni gotowy tort. Kadry przed i po działają dobrze, jeśli oba są zrobione w tym samym miejscu i świetle.
Sześć typów to minimum, które opisuje firmę bez luk. Wszystko powyżej jest już różnicą między wizytówką kompletną a wizytówką, którą chce się przewijać.
Ile zdjęć i jak często dodawać
Dwadzieścia zdjęć w galerii wystarcza małej firmie usługowej. Dla restauracji, hotelu albo salonu beauty sensowna liczba to czterdzieści i więcej, bo tam galeria zastępuje menu i cennik.
Rytm ma większe znaczenie niż liczba. Dwa albo trzy nowe zdjęcia miesięcznie utrzymują wizytówkę w stanie 'prowadzona', a jednorazowa sesja trzydziestu kadrów i cisza na dwa lata wygląda dokładnie na to, czym jest. Najprościej powiązać to z tym, co i tak robisz: nowa usługa w ofercie, remont, nowy sprzęt, sezonowa zmiana wystroju.
Usuwaj też stare kadry. Zdjęcie sali sprzed dwóch remontów szkodzi bardziej niż jego brak, bo klient przychodzi z innym obrazem w głowie niż ten, który zobaczy na miejscu.
Zdjęcia dodane przez klientów
Klienci dodają zdjęcia sami i tych plików nie usuniesz z panelu. Możesz je tylko zgłosić, gdy naruszają zasady Google, na przykład gdy pokazują coś, co nie ma związku z firmą, albo zawierają dane osobowe.
To działa na twoją korzyść częściej niż przeciw. Zdjęcia od klientów są dowodem, że firma żyje, i mają dokładnie tę wiarygodność, której brakuje kadrom reklamowym. Jeśli w galerii od klientów pojawia się kadr pokazujący realny problem, na przykład bałagan w poczekalni, sensowniejszą reakcją jest naprawa i dodanie własnego, aktualnego zdjęcia niż zgłaszanie cudzego.
Ten sam mechanizm dotyczy opinii: profil, w którym widać ruch od klientów, czyta się jako czynny.
Za co Google usuwa zdjęcia
Pięć powodów, które w praktyce dotykają małych firm:
- Treść niezwiązana z firmą. Zdjęcia miasta, cytaty na grafice, memy, zdjęcia rodzinne.
- Nakładki i grafiki reklamowe. Numer telefonu, adres URL, cennik albo napis 'promocja' wklejone na zdjęcie.
- Zdjęcia z innych źródeł. Kadry z katalogu producenta, ze stocka albo ze strony konkurencji. Google potrafi je rozpoznać, a właściciel praw może zgłosić naruszenie.
- Duplikaty. To samo zdjęcie wysłane wielokrotnie, także w kilku profilach tej samej firmy.
- Treści wrażliwe. Wizerunek osób bez zgody, tablice rejestracyjne, dokumenty, dane osobowe widoczne na ekranie komputera w tle.
Usunięcie zdjęcia zwykle nie wiąże się z żadnym powiadomieniem, więc warto raz w miesiącu policzyć pliki w galerii. Gdy zniknie ich naraz kilka, to nie przypadek i zwykle wskazuje na jedną z powyższych przyczyn. W skrajnych sytuacjach powtarzane naruszenia prowadzą do zawieszenia wizytówki.
Czego nie wrzucać nigdy
Pięć rzeczy, które warto skasować z galerii jeszcze dziś:
- Zdjęcia ze stocka. Uśmiechnięty zespół w garniturach przy laptopie jest rozpoznawalny na pierwszy rzut oka i podpowiada klientowi, że prawdziwych zdjęć nie ma.
- Kolaże i grafiki z tekstem. Cennik, godziny otwarcia i numer telefonu należą do pól wizytówki, nie do pliku graficznego. W polach są klikalne i tłumaczone, na grafice są martwe.
- Zrzuty ekranu. Screenshot strony, faktury, wiadomości albo panelu Google nie mówi klientowi nic o firmie.
- Zdjęcia z imprez i spotkań prywatnych. Nawet firmowa wigilia rzadko pokazuje to, co klient chce zobaczyć przed wizytą.
- Kadry z widocznymi danymi. Twarze osób bez zgody, tablice rejestracyjne, dokumenty, monitor z danymi klienta w tle. To jednocześnie naruszenie zasad Google i problem z ochroną danych osobowych.
Kolejność zdjęć - co ustawiasz, a co decyduje Google
Ustawiasz dwa pliki: logo i zdjęcie w tle. Kolejność galerii układa Google, biorąc pod uwagę między innymi jakość kadru i to, jak klienci na nie reagują. Nie ma pola 'przypnij to zdjęcie jako pierwsze'.
Wniosek jest prosty: nie da się przepchnąć słabego kadru na początek, więc jedyną dźwignią jest wrzucanie tylko dobrych. Dziesięć ostrych zdjęć działa lepiej niż trzydzieści, z których dwadzieścia jest ciemnych.
Usługi mobilne, bez lokalu
Firma, która jeździ do klienta, nie ma wnętrza do pokazania i to nie jest przeszkoda. Zamiast wnętrza pokaż: oznakowany samochód, sprzęt rozłożony do pracy, siebie w pracy u klienta, efekt końcowy i dokumenty potwierdzające uprawnienia.
Przy obszarze obsługi zamiast adresu zdjęcia robią jeszcze więcej pracy, bo są jedynym dowodem, że firma fizycznie istnieje. Zdjęcie samochodu z logo i numerem telefonu na drzwiach jest tu wyjątkiem od zasady o nakładkach, bo napis jest częścią rzeczywistości, a nie grafiką dodaną w edytorze.
Piętnaście minut na sesję telefonem
Sesja, która realnie wystarcza małej firmie: włącz w telefonie siatkę, wybierz godzinę z dobrym światłem dziennym, wyłącz filtry i zrób po trzy kadry każdego ujęcia z listy sześciu typów. Potem wybierz najostrzejszy z każdej trójki i skasuj resztę.
Przed wysłaniem sprawdź trzy rzeczy: czy w kadrze nie ma twarzy osób, które nie wyraziły zgody, czy nie widać dokumentów ani ekranu z danymi, i czy zdjęcie pokazuje stan aktualny. To ten sam odruch, który stosujesz przy nazwie firmy i danych kontaktowych: publikujesz to, co jest, nie to, co chciałbyś pokazać.
FAQ
Ile zdjęć powinna mieć wizytówka Google?
Dla małej firmy usługowej wystarcza dwadzieścia zdjęć w galerii plus logo i zdjęcie w tle. Restauracje, hotele i salony beauty korzystają z czterdziestu i więcej, bo tam galeria zastępuje menu i cennik.
Dlaczego Google usunęło moje zdjęcie z wizytówki?
Najczęstsze powody to treść niezwiązana z firmą, napisy i grafiki reklamowe wklejone na zdjęcie, plik pobrany z innego źródła, duplikat oraz widoczne dane osobowe. Powiadomienia zwykle nie ma, więc ubytek widać tylko po liczbie zdjęć w galerii.
Czy mogę usunąć zdjęcie dodane przez klienta?
Nie z własnego panelu. Możesz je zgłosić do Google, jeśli narusza zasady, na przykład nie ma związku z firmą albo zawiera dane osobowe. Zdjęcie zgodne z zasadami zostaje, nawet jeśli ci się nie podoba.
Jakie zdjęcia dodać, gdy firma nie ma lokalu?
Oznakowany samochód, sprzęt rozłożony do pracy, siebie w trakcie usługi u klienta, efekt końcowy i potwierdzenia uprawnień. Przy obszarze obsługi bez adresu zdjęcia są głównym dowodem, że firma działa.
Powiązane pojęcia ze słownika
- Zdjęcia wizytówki - co należy do galerii, a co nie
- Profil firmy w Google - z czego składa się cała wizytówka
- Usługi w wizytówce - lista usług, do której podpinasz zdjęcia efektów
- Obszar obsługi - firma bez lokalu i jej dowody istnienia
- Duplikat profilu - dlaczego to samo zdjęcie w dwóch wizytówkach szkodzi
- Zawieszona wizytówka - do czego prowadzą powtarzane naruszenia
- Opinie Google - drugi sygnał, że profil jest czynny
Zobacz też
- Jak uzupełnić wizytówkę Google - kolejność pól od zera do kompletu
- Wizytówka Google dla salonu beauty - galeria, która zastępuje cennik
- Wizytówka Google dla restauracji - zdjęcia sali i menu w jednej wizytówce
Sprawdź, czego brakuje w twojej galerii
Najszybciej zobaczysz luki, patrząc na wizytówkę oczami klienta. Darmowy audyt ProfileForBusiness przechodzi profil pole po polu, pokazuje brakujące typy zdjęć i te elementy, które Google wyświetla jako pierwsze.
Chcesz sprawdzić wizytówkę Google przed rozmową z agencją?
Sprawdź wizytówkę